Przejdź do głównej zawartości

Piękno rozpadu materii. Yaroslav Gerzhedovich

Co się dzieje w głowie, kiedy śpimy i jak powstają nasze sny, pozostaje ciągle nie odkrytą tajemnicą. Co prawda, współczesna nauka sugeruje, że sny są wynikiem przetwarzania informacji zgromadzonych w trakcie dnia, bądź pełnią różnorakie potrzeby psychiczne i emocjonalne, czyli zaspokajają nasze pragnienia, inni zaś twierdzą, że nie mamy żadnego wpływu na nasze sny, bo są one zwykłymi procesami chemicznymi i elektrycznymi w naszym mózgu, i to tego typu reakcje projektują w snach różne obrazy, niekoniecznie z materiału zebranego w czasie dnia. 

Yaroslav Gerzhedovich, Sea Queen and Sailor, źródło: https://www.facebook.com/yaroslav.gerzhedovich

Pomimo tego, że zagadnienie snu jest obszarem intensywnych badań naukowych, to ciągle jeszcze nie potrafimy skonstruować urządzenia, która pozwoliłoby na bezpośrednią obserwację marzeń sennych u innych osób. Co więcej, nie zawsze mamy nawet dostęp do snów w naszej pamięci. Czy jest zatem jakakolwiek szansa, by podejrzeć to, co się dzieje u innych w snach, albo zapisać własne sny? Jak na razie, jedyną skuteczną metodą jest sztuka. Istnieje grupa malarzy, którzy posiadają specyficznie ukształtowaną pamięć, która pozwala na to, by po przebudzeniu przełożyć sny na obrazy. Niewątpliwie do takich artystów należy współczesny malarz rosyjski Yaroslav Gerzhedovich. 

Yaroslav Gerzhedovich, The Last Ship (acrylic on paper) [1250 × 1278], źródło: https://www.facebook.com/yaroslav.gerzhedovich

Jego obrazy są jak klisze ze snów, są migawkami z fazy REM, są projekcjami na granicy rzeczywistości i wyobraźni. Yaroslav Gerzhedovich urodził się w Leningradzie w 1970 roku, gdzie później, już w Sankt Petersburgu ukończył jedyną prywatną uczelnię w mieście (Nikolai Roerich Fine School of Arts). Z jego twórczością spotkałem się w dość osobliwy sposób, bo niestety, nie byłem na żadnej wystawie malarza, a zetknąłem się z kilkoma pracami Gerzhedovicha w jednym z domów aukcyjnych. Te obrazy od razu wzbudziły moją ciekawość, zaciekawiły mnie przede wszystkim tym, że były mistrzowsko namalowane, widać było, że artysta nawiązuje do dawnych mistrzów takich jak Hieronim Bosch czy Pieter Bruegel, co widać, na przykład, w częstym wykorzystywaniu motywów pejzażowych z odległym horyzontem. 

Yaroslav Gerzhedovich: Castle of the Sea, Acrylic on Paper, źródło: https://www.facebook.com/yaroslav.gerzhedovich

Podziwiałem też głęboko przemyślane użycie kolorów w obrazach, stonowanych i jakby zabarwionych sepią, tak jakby artysta chciał uzyskać efekt pomiędzy północno renesansowym malarstwem a starymi fotografiami. Kiedy później zapoznałem się z jego dorobkiem artystycznym wiedziałem, że nie każdego ujmie ten rodzaj malarstwa, bo niektóre obrazy są na granicy ilustracji do powieści fantasy, czy namalowane są w estetyce gier komputerowych, nie dziwi zatem, że jego twórczość jest też w tym wymiarze często wykorzystywana. Artysta rozpoczynając swą karierę artystyczną w czasach Związku Radzieckiego, który nie sprzyjał tego rodzaju twórczości, zamkną się na długie lata w kokonie malarstwa magicznego, traktując je jako próbę ucieczki od przyziemnej komunistycznej rzeczywistości, ucieczki do świata fantazji. 

Yaroslav Gerzhedovich, New Earth, sketch, acrylic on paper, 16 x 23 cm, 2023, źródło: https://www.facebook.com/yaroslav.gerzhedovich

Przez długie lata nie pokazywał swoich prac, nie zabiegał o organizowanie wystaw. Dopiero, kiedy po raz pierwszy w 2004 roku zaprezentował obrazy w internecie przyszło zainteresowanie jego twórczością. Artyście, pomimo ewidentnych odniesień do malarstwa dawnych mistrzów północnego renesansu udało się stworzyć swój własny i niepowtarzalny styl. Jego obrazy są pełne teatralnych dekoracji, co daje wiele wspólnego z dziełami epoki baroku i manieryzmu. Obrazy Gerzhedovicha często przedstawiają, nie tylko mitologicznych bohaterów, ale także całkowicie fikcyjne postacie, często upiorne i przerażające, stworzone wyłącznie na potrzeby kompozycji. Estetykę obrazów dopełnia mroczna i ponura kolorystyka, artysta aplikuje w kompozycję stare, rozpadające się przedmioty ukazując tym samym efekt przemijania. Tak jakby chciał ukazać piękno rozpadającej się materii w popękanej strukturze muru, ruinach, pokrytych mchem gotyckich rozetach i portalach. 

Yaroslav Gerzhedovich, Exit or Entrance, acrylic on paper, 12,5 x 10 cm, 2021, źródło: https://www.facebook.com/yaroslav.gerzhedovich


A wszystko to jest namalowane w wysokim stopniu szczegółowości i staranności wykonania, w zasadzie przed każdym obrazem można spędzić długie minuty studiując detalicznie ukazane przedmioty, wtedy to radość z rozpoznania ich, zastąpiona jest zainteresowaniem płynącym ze spotkania z nieznanym. Biorąc pod uwagę te skomplikowane drobiazgi, odbiorca zdaje się uczestniczyć w rozwiązywaniu jakiejś szarady, skomplikowanego szyfru, ma wrażenie zwiedzania tajemniczego labiryntu. Widać to zwłaszcza w monochromatycznych rysunkach, które przedstawiają jałowe opuszczone ziemie, mają one w sobie coś mistycznego. Zwłaszcza, że prace Gerzhedovicha pozbawione są jedności czasu i miejsca, kompozycje te przypominają właśnie sny, gdzie jak w kotle mieszają się rzeczy prawdziwe z fikcyjnymi, tak samo te obrazy opowiadają o skrzyżowaniu światów i czasów. 

Yaroslav Gerzhedovich, Hunting, acrylic on paper, źródło: https://www.facebook.com/yaroslav.gerzhedovich

Te obrazy są jak fantastyczne pudełko, które tylko czeka na otwarcie. Wtedy to można być świadkiem niesamowitych historii, zarówno niemożliwych, jak i bezkompromisowo realnych - wystarczy zajrzeć do środka tej magicznej skrzyni. Ten ilustracyjny charakter obrazów Gerzhedovicha jest trudny do zaklasyfikowania, bo jest tam prężcież mroczny nastrój gotyckich powieści, gdzie  z ciemnych zakamarków wyobraźni przywołane są mroczne postacie, ale są w obrazach przedstawione sceny bachanaliów i zabawy, podobnie jak u Pietera Bruegela, jest też w nich spora doza surrealizmu.  

Yaroslav Gerzhedovich, In the Museum, acrylic on paper, 9 x 9 cm, 2012, źródło: https://www.facebook.com/yaroslav.gerzhedovich

W dużej mierze obrazy te są tworzone na papierze za pomocą akrylu, ołówka, tuszu. Tak o swojej twórczości mówi malarz: „Jestem zwykłym artystą, głównie miniaturzystą, który pracuje z tradycyjnymi technikami - akrylami, tuszem, ołówkiem, papierem. Trudno scharakteryzować mój styl, ale wydaje się być gdzieś pomiędzy surrealizmem a fantazją. W większości zawsze inspirowałem się klasyczną sztuką europejską od końca XIV do połowy XVII wieku. Jest to dla mnie niewyczerpane źródło wiedzy artystycznej w najszerszym tego słowa znaczeniu”.

            Pamiętam, że kiedy stałem w milczeniu przed kilkoma obrazami Yaroslava Gerzhedovicha podeszła do mnie pracownica domu aukcyjnego i z troską poradziła mi, bym uważał, bo te obrazy są nawiedzone i przychodzą potem niechciane w snach. Nie bałem się tej przestrogi, bo moje sny są dużo gorsze niż z obrazów Yaroslava Gerzhedovicha.

Zapraszam do wysłuchania podcastu na temat twórczości artysty:






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Skrzynia pełna skarbów. Kaplica Sansevero w Neapolu

Dzisiejszy odcinek będzie wyjątkowy, bo poświęcony nie konkretnemu artyście a miejscu. Swego czasu, kiedy pracowałem we Włoszech, zdarzało mi się bywać w Neapolu kilka razy w miesiącu. Nigdy jednak nie miałem na tyle czasu, by odwiedzić perłę miasta pod Wezuwiuszem, czyli kaplicę Sansevero, o której niejednokrotnie czytałem.  Antonio Corradini, Skromność, (detal), 1752, Kaplica Sansevero w Neapolu, źródło: https://www.museosansevero.it Po kilkunastu latach, gdy wróciłem na kilka dni do Neapolu obiecałem sobie, że mogę nie zjeść pizzy, nie spacerować po słynnej Spaccanapoli, ale tajemniczą  i osobliwą kaplicę musze odwiedzić. Tak też się stało. Kaplica schowana w ciemnym zaułku pomiędzy obdrapanymi budynkami, suszącym się praniem absolutnie z zewnątrz nie zdradza tego, jaki kryje brylant.  Giuseppe Sanmartino, Cristo velato, 1753, Kaplica Sansevero w Neapolu, źródło: https://www.museosansevero.it Położona przy Via Francesco de Sanctis pod numerem 19-tym, na północny zachód od kościoła S

Wojna światów według Jakuba Różalskiego.

     Będąc kiedyś w Wiśle zobaczyłem ulotkę Muzeum Magicznego Realizmu. Jako, że Muzeum było niedaleko mojego zakwaterowania, postanowiłem zobaczyć miejsce, które reklamowało się jako jedyne tego typu muzeum w Europie. W odnowionej willi polskiego naukowca Juliana Ochorowicza trafiłem na obrazy Jakuba Różalskiego, które opowiadały alternatywną wersję wojny polsko-bolszewickiej z 1920 roku.  Jakub Różalski,  1920 - Guest from the west, źródło: https://jrozalski.com/ Bardzo mi się podobały te obrazy, miały   mocno ilustracyjny charakter, może nieco komiksowy, ale w tym najlepszym wydaniu. Dla mnie obrazy spełniały wszystkie kryteria sztuki, która może się podobać: za każdym z obrazów stał fenomenalny pomysł, na dodatek w mistrzowski sposób udało się artyście wydobyć z wyobraźni fantazmaty i przenieść je w kompozycje. Te obrazy mnie zaskoczyły, bo widać w nich było wpływ malarstwa Młodej Polski, pejzaże jak z miniatur Stanisławskiego, nieco skrótowe, lecz doskonale oddające klimat wiejski

Alfons i jego kobiety. Rzecz o twórczości Alfonsa Muchy.

Bywa i tak w historii, że te same rzeczy odkrywane są co jakiś czas. Na przykład idea   demokracji wynaleziona przez starożytnych Greków w ateńskiej polis, jako ustrój państwa, została zarzucona w historii na wiele wieków i ponownie odkryta w czasach nowożytnych. Podobnie było z wynalazkiem papieru, który został wynaleziony w Chinach przez kancelistę na dworze cesarza He Di z dynastii Han, około 105 r. n.e i ponownie odkryty w Europie po niemal 1000 lat. W pewnym sensie podobnie jest z twórczością Alfonsa Muchy. Ten genialny ilustrator, grafik, malarz i rzeźbiarz był sławą Paryża, Wiednia, Pragi na początku XX wieku. Jednak z czasem jego blask słabł, został pokryty kurzem zapomnienia i pewnie odszedłby w niepamięć, gdyby nie pewne wydarzenie. Alfons Mucha, Fate, 1920, olej na płótnie, 51,5 x 53,5 cm, Muzeum Alfonsa Muchy w Pradze, źródło: http://masterpieceart.net/alphonse-mucha  Na początku 1963 roku największe muzeum sztuki i rzemiosła artystycznego w Londynie czyli Muzeum Wiktorii i