Przejdź do głównej zawartości

Balans na linie. Aleksander Timofeev.

 

Nie ma żadnej wątpliwości co do tego, że pogoda ma ścisły wpływ na nasze usposobienie. Brak światła słonecznego potrafi w skrajnych wypadkach doprowadzić do depresji i apatii. Oczywiście niepokój związany z brakiem światła niekoniecznie musi przerodzić się od razu w nyktofobię, czyli paniczny lęk przed ciemnością lub mrokiem, czyli jednostkę chorobową zaliczaną do zaburzeń psychicznych. Lęk przed ciemnością może przybierać różne formy i może wynikać, choćby z naturalnych reakcji naszych przodków, którzy bali się ciemności, bo w mroku mogły czaić się niebezpieczeństwa, takie jak jadowite węże, pająki, urwiste klify, czy grasujący w nocy bandyci. 

Alexander Timofeev, Untitled,oil on canvas, 30 x 30 cm., 2017, źródło: https://www.alexander-timofeev.com

Dla nas dzisiaj, brak jakichkolwiek bodźców wzrokowych również potęguje lęk i niepewność, w ciemności nasza wyobraźnia podpowiada nam potencjalne zagrożenia, często wyolbrzymiając je, sugerując naszej wyobraźni, co może się wydarzyć w ciemnym otoczeniu. W skrajnych przypadkach przytłaczające uczucie niepokoju powoduje panikę i potrzebę ucieczki od mroku i powrotu do kontroli wizualnej. Chyba każdy z nas choć raz poczuł się niekomfortowo wędrując nocą przez nieoświetlone miasto, albo nawet idąc do łazienki przez ciemny dom. Nasza wyobraźnia niszczy wtedy poczucie bezpieczeństwa, podsuwa nam przerażające scenariusze. 

Alexander Timofeev, You are here by chance, 2021, acrylic on canvas, 150 x 150 cm, źródło: https://www.alexander-timofeev.com

W historii sztuki niejednokrotnie wykorzystywano tego rodzaju reakcję na ciemność, choćby przez to, że artyści zdawali sobie sprawę z faktu, że istnieją zjawiska przyrody, które powszechnie oddziałują w określony sposób na stronę emotywną odbiorców. Dogasanie dnia, ciemny wieczór, zimno, wiatr, nadciągająca noc w gęstniejącym mroku wpływa na odbiorcę, wywołując u niego minorowy nastrój, refleksję, nostalgię czy strach. Oczywiście tego rodzaju bodźce zależne są od indywidualnej skali odczuć, gdyż psychika ludzka jest ukształtowana w sposób osobniczy. Jednak nie ma wątpliwości co do tego, że nastrój jest w dużej mierze warunkowany światłem. I tak ciemne, mroczne obrazy oddziałują poprzez tajemniczy klimat, w mroku kryją się niedopowiedzenia, rodzą się niepokojące interpretacje. Wśród współczesnych malarzy, którzy wręcz malują cieniem i mrokiem jest Aleksander Timofeev, współczesny malarz pochodzenia rosyjskiego mieszkający w Niemczech.

Alexander Timofeev, Epiphany, 2021, acrylic on canvas, 150 x 150 cm, źródło: https://www.alexander-timofeev.com

            Aleksander Timofeev urodził się w 1971 roku w Sankt Petersburgu. Dorastał w artystycznej rodzinie, jego rodzice od szóstego roku życia syna dbali o to, by edukacja Aleksandra skupiała się na tym, by w przyszłości został wielkim malarzem. Dlatego pobierał lekcję rysunku już jako dziecko, a potem od szkoły średniej młody Aleksander uczył się w rodzinnym mieście w Szkole Artystycznej a potem studiował na Akademii Sztuk Pięknych. W 1995 roku, jak sam przyznaje, nie chcąc zostać artystą malującym propagandowe prace decyduje się na emigrację, wyjeżdża do Niemiec, gdzie rozpoczyna kolejne studia na Akademii Sztuk Pięknych w Norymberdze. 

Alexander Timofeev, Fate, 2015, oil, acrylic on canvas, 100 x 100 cm, źródło: https://www.alexander-timofeev.com

W Europie Zachodniej przez lata do jego twórczości podchodzono z pewną rezerwą. Po pierwsze, rosyjski emigrant malował w stylu dawnych mistrzów, co w Niemczech uchodziło za archaizm i przeżytek. Po drugie, odbiorców i krytyków niepokoił klimat obrazów Timofeeva. Jego obrazy, pełne niedomowień i tajemnic, już na studiach, postrzegane były jako skrajnie erotyczne, gloryfikujące przemoc, a nawet pornografię. Jednak wytrwałość malarza spowodowała, że dziś jest on odbierany w nieco inny sposób, i jest postrzegany jako jeden z ciekawszych malarzy współczesnych, który potrafi bardzo precyzyjnie wpływać na nastrój w obrazie. 

Alexander Timofeev, Father, 2015, oil, acrylic on canvas, 100 x 100 cm, źródło: https://www.alexander-timofeev.com

Obecnie artysta mieszka i pracuje w Berlinie. Jego obrazy są wystawiane na całym świecie, są też chętnie kupowane przez kolekcjonerów sztuki. Aleksander Timofeev należy do bardzo wąskiego grona malarzy, którzy posługują się techniką malarstwa olejnego, którą opanowali tylko nieliczni wielcy mistrzowie epoki klasycznej, a która ze względu na duży nakład pracy, jest dziś rzadko nauczana na Akademiach. Jednak, jak sam artysta przyznaje, precyzja którą osiągnął dzięki tej technice pozwala mu dozować emocje, przerzucać kładkę między własną wyobraźnią a wyobraźnią odbiorcy. 

Alexander Timofeev, DREAM, 2022, acrylic on canvas, 60 x 60 cm, źródło: https://www.alexander-timofeev.com

Alexander Timofeev tak o tym mówi: „wierzę w absolutną szczerość w moich wypowiedziach artystycznych, co często prowadziło do odrzucania moich prac przez ludzi, którzy nie chcą przyjąć do wiadomości tego, jak naprawdę wygląda świat. Związki i relacje między ludźmi często opierają się na nierównowadze sił, a czasem, niestety, dochodzi do tego element przymusu. Nie pochwalam tego, ale to widzę i doświadczam i uważam, że ukrywanie się przed tą rzeczywistością, to chowanie głowy w piasek, zwykła ucieczka. Wybrałem w sztuce język realistyczny, ponieważ jest to najstarsza forma w malarstwie. Popieram prostotę języka oraz złożoność i niejednoznaczność treści. Sztuka jest tajemnicą i im bardziej złożony i głębszy jest wewnętrzny świat artysty, tym prostsze są słowa, za pomocą których opowiada się historię. Ten, kto wie, o czym mówi, z reguły mówi prosto. Forma jest tylko językiem, a nie celem samym w sobie”. 

Alexander Timofeev, GAME OVER, 2022, acrylic on canvas, 60 x 60 cm, źródło: https://www.alexander-timofeev.com

W tych słowach artysty jest wiele prawdy, bo zachwyt nad formą jego obrazów jest wtórny w stosunku do ich treści, innymi słowy, obok obrazów pędzla Timofeeva trudno jest przejść obojętnie. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem na wystawie jego prace, na początku byłem zaskoczony i pełen podziwu dla jego techniki malarskiej. Przenosząc wzrok od jednego do drugiego obrazu wiedziałem, że artysta konsekwentnie maluje swą własną wizję rzeczywistości pozwalając nam uczestniczyć w swoim niezwykle precyzyjnie zaprojektowanym świecie wyobraźni, w świecie pełnym mistycyzmu i magii. Każda odsłona w postaci obrazu to kolejne pomieszczenie z labiryntu jego imaginarium, poszczególne pokoje są słabo oświetlone, pełne cienia a czasem nawet tajemniczego mroku. W tych komnatach umieszczane są kobiety, dzieci, mężczyźni, nienagannie ubrani, jakby brali udział w jakimś bankiecie. Jednak ten bankiet przeradza się w jego obrazach w osobliwą grę tajemnic, w mroku czai się przemoc, zdrada, erotyzm, niedopowiedzenie, samotność i trwoga. 

Alexander Timofeev, SECRET, 2022, acrylic on canvas, 60 x 60 cm, źródło: https://www.alexander-timofeev.com

Przechodząc wolno przed kolejnymi obrazami Timofeeva miałem ambiwalentne uczucia. Bo z jednej strony artysta w mistrzowski sposób opanował język sztuki, potrafi dosłownie komunikować w postaci wizualnej emocje, aranżować określone sceny, umieszczać konkretne postacie w kompozycji, z drugiej zaś strony jego obrazy są pełne niedopowiedzeń, dziwnych aluzji, dwuznaczności, podtekstów, tak jak szepty w mroku, którymi świadomie prowokuje się dwuznaczność. Nie dziwi zatem fakt, że jego twórczość nie jest dla każdego, bo potrafi zniesmaczyć, ale też i zachwycić, jego obrazami można się delektować, albo je odsuwać daleko od naszego wzroku. 

Alexander Timofeev, Oil on canvas, 50 x 70 cm, 2013, źródło: https://www.alexander-timofeev.com

Artysta może fascynować gotowością do stawienia czoła ciemnym zakamarkom własnego umysłu, z drugiej zaś strony, istnieje jakiś niepokój, by udać się w tą osobliwą podróż, bo wchodząc w jego obrazy zanurzamy się ewidentnie w strefę cienia. Nie bez powodu jego osobista wystawa retrospektywna nosiła tytuł "Sekretny pokój". Sam artysta pytany o interpretację jego dwuznacznej sztuki odpowiada: „Wszystkie postacie w tych pracach to ja”. 

Alexander Timofeev, Untitled,oil on canvas, źródło: https://www.alexander-timofeev.com

Dlatego też krytycy określają jego styl malarski mianem czarnego romantyzmu. Kiedy patrzę na wyczarowaną przez malarza niepokojącą zmysłowość, na wyraziste twarze i enigmatyczne spojrzenia wyłaniające się z głębokiej czerni tła dzięki subtelnemu i fachowemu operowaniu światłem i kontrastami, to mam wrażenie uczestnictwa w jakimś osobliwym spektaklu, do którego klucze interpretacyjne zdeponowane są we wspomnieniach, lękach i wyobrażeniach. Ja w jego obrazach, mimo wchodzenia w strefę cienia, potrafiłem odnaleźć moment ekscytującego uwodzenia, głębokiego niepokoju, świadomości, że w mroku może się zdarzyć wszystko. Jedno jest pewne, Aleksander Timofeev potrafi swoją sztuką uwodzić.

Zapraszam do wysłuchania podcastu na temat twórczości artysty:



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Skrzynia pełna skarbów. Kaplica Sansevero w Neapolu

Dzisiejszy odcinek będzie wyjątkowy, bo poświęcony nie konkretnemu artyście a miejscu. Swego czasu, kiedy pracowałem we Włoszech, zdarzało mi się bywać w Neapolu kilka razy w miesiącu. Nigdy jednak nie miałem na tyle czasu, by odwiedzić perłę miasta pod Wezuwiuszem, czyli kaplicę Sansevero, o której niejednokrotnie czytałem.  Antonio Corradini, Skromność, (detal), 1752, Kaplica Sansevero w Neapolu, źródło: https://www.museosansevero.it Po kilkunastu latach, gdy wróciłem na kilka dni do Neapolu obiecałem sobie, że mogę nie zjeść pizzy, nie spacerować po słynnej Spaccanapoli, ale tajemniczą  i osobliwą kaplicę musze odwiedzić. Tak też się stało. Kaplica schowana w ciemnym zaułku pomiędzy obdrapanymi budynkami, suszącym się praniem absolutnie z zewnątrz nie zdradza tego, jaki kryje brylant.  Giuseppe Sanmartino, Cristo velato, 1753, Kaplica Sansevero w Neapolu, źródło: https://www.museosansevero.it Położona przy Via Francesco de Sanctis pod numerem 19-tym, na północny zachód od kościoła S

Wojna światów według Jakuba Różalskiego.

     Będąc kiedyś w Wiśle zobaczyłem ulotkę Muzeum Magicznego Realizmu. Jako, że Muzeum było niedaleko mojego zakwaterowania, postanowiłem zobaczyć miejsce, które reklamowało się jako jedyne tego typu muzeum w Europie. W odnowionej willi polskiego naukowca Juliana Ochorowicza trafiłem na obrazy Jakuba Różalskiego, które opowiadały alternatywną wersję wojny polsko-bolszewickiej z 1920 roku.  Jakub Różalski,  1920 - Guest from the west, źródło: https://jrozalski.com/ Bardzo mi się podobały te obrazy, miały   mocno ilustracyjny charakter, może nieco komiksowy, ale w tym najlepszym wydaniu. Dla mnie obrazy spełniały wszystkie kryteria sztuki, która może się podobać: za każdym z obrazów stał fenomenalny pomysł, na dodatek w mistrzowski sposób udało się artyście wydobyć z wyobraźni fantazmaty i przenieść je w kompozycje. Te obrazy mnie zaskoczyły, bo widać w nich było wpływ malarstwa Młodej Polski, pejzaże jak z miniatur Stanisławskiego, nieco skrótowe, lecz doskonale oddające klimat wiejski

Alfons i jego kobiety. Rzecz o twórczości Alfonsa Muchy.

Bywa i tak w historii, że te same rzeczy odkrywane są co jakiś czas. Na przykład idea   demokracji wynaleziona przez starożytnych Greków w ateńskiej polis, jako ustrój państwa, została zarzucona w historii na wiele wieków i ponownie odkryta w czasach nowożytnych. Podobnie było z wynalazkiem papieru, który został wynaleziony w Chinach przez kancelistę na dworze cesarza He Di z dynastii Han, około 105 r. n.e i ponownie odkryty w Europie po niemal 1000 lat. W pewnym sensie podobnie jest z twórczością Alfonsa Muchy. Ten genialny ilustrator, grafik, malarz i rzeźbiarz był sławą Paryża, Wiednia, Pragi na początku XX wieku. Jednak z czasem jego blask słabł, został pokryty kurzem zapomnienia i pewnie odszedłby w niepamięć, gdyby nie pewne wydarzenie. Alfons Mucha, Fate, 1920, olej na płótnie, 51,5 x 53,5 cm, Muzeum Alfonsa Muchy w Pradze, źródło: http://masterpieceart.net/alphonse-mucha  Na początku 1963 roku największe muzeum sztuki i rzemiosła artystycznego w Londynie czyli Muzeum Wiktorii i