Przejdź do głównej zawartości

Chromatyczny trójząb: czerwień, czerń i biel. O malarstwie Salustiano Garcia Cruz

 

W języku polskim terminy barwa i kolor traktujemy najczęściej synonimicznie. Jednak istnieje między tymi terminami subtelna różnica, bo barwa odnosi się do naszego subiektywnego odczytania koloru, zaś kolor jest właściwością wynikającą z praw fizycznych i optycznych. Dlatego w zakresie barwy ten sam kolor oglądany przez dwie osoby może być odbierany różnie. O tym jak postrzegamy barwy, czyli jak do nas dociera promieniowanie elektromagnetyczne o fali osiągającej różną długość, wiemy dziś dzięki nauce wiele. Każdy z nas ma w siatkówce oka trzy rodzaje czopków, z których każdy z nich jest wrażliwy na jeden z trzech zakresów barwy – niebieskiej, zielonej, lub czerwonej, dzięki temu, że zachodzą one na siebie widzimy świat właśnie w kolorach. 

Salustiano García Cruz, PRESENTE9.  PLUSCUAMPERFECTO (JUANITO LEYENDO) ), oil, natural pigments and acrylic resin on canvas, źródło: https://www.salustiano.com

Wiemy też, że nasz narząd wzroku generuje kolory z fali światła o długości od 380-780 nm. I w tym spektrum na końcu skali, w przedziale od 627 nm najintensywniejszą barwą jest czerwień. W kulturze nie ma też chyba bardziej ambiwalentnego pod względem odbioru koloru niż kolor czerwony. Pierwsze skojarzenia z czerwienią to oczywiście krew i ogień,  a więc walka i ciepło, ale ogień to skojarzenie ze zmysłowością i erotyką, stąd czerwień ust, czerwień to także atrybut piekła i diabła, z drugiej zaś strony, czerwień symbolizuje także oddanie, stąd czerwone serce jako jego znak rozpoznawczy. Czerwień jest też znakiem ostrzegawczym, mówimy też, że można na kogoś działać, jak czerwona płachta na byka.

Salustiano García Cruz, WAR (DETAIL) 450 x 150 cm), oil, natural pigments and acrylic resin on canvas, źródło: https://www.salustiano.com

 Czerwonego koloru jest też krew, dlatego często kolor ten jest synonimem męczeństwa, ale też służby zdrowia (np. Polski Czerwony Krzyż).  Czerwień używana jest w heraldyce jako kolor waleczności i oddania, stąd też w większości państw na flagach dominuje czerwień, to 2/3 wszystkich kolorów na flagach świata. W Rosji czerwony, określany jako красивый oznacza wprost piękny, stąd stał się kolorem komunizmu, a w tym kontekście w naszej ojczyźnie wywołuje złe skojarzenia. Zaś w Chinach czy Japonii czerwień jest kolorem szczęścia i dostatku. Jak widać odbiór koloru czerwonego jest mocno zróżnicowany, podobnie jak jego określenia, bo w zakresie czerwonych barw mieszczą się takie kolory jak: amarantowy, bordowy, buraczkowy, cynober, karmazyn, karmin, makowy, malinowy, rubinowy, szkarłatny, czy truskawkowy. Jedno jest pewne, intensywność czerwieni przyciąga wzrok, nie jest obojętna dla oka, ma długie fale od 627 nm do 780 nm, co w praktyce oznacza, że oko sprzężone z mózgiem przetwarzając czerwień zużywa sporo energii, stąd też czerwień w nadmiarze nas irytuje i działa pobudzająco. Ilekroć zastanawiam się nad działaniem i symboliką czerwieni to zawsze moje skojarzenia wędrują w stronę jednego malarza, współczesnego hiszpańskiego artysty: Salustiana García Cruz, który doskonale zrozumiał, jak działa w sztuce czerwień, i przez nią odnalazł w swym malarstwie klucz do twórczości, jest nim po prostu kolor.

Salustiano García Cruz, CHANGER LA VIE), oil, natural pigments and acrylic resin on canvas, źródło: https://www.salustiano.com

            Salustiano García Cruz urodził się w 1965 w Hiszpanii. O początkach swej kariery artystycznej tak opowiada: „Dokładnie wiem kiedy zaczęła się moja przygoda ze sztuką, w dniu 5 stycznia 1970 roku, około godziny dwunastej w południe. Miałem pięć lat - było Boże Narodzenie - i narysowałem obrazek Trzech Mędrców i pokazałem go mamie. Pocałowała mnie pełna podziwu i czułości. Pokazała go najpierw mojemu ojcu, wujkom, sąsiadom, wszystkim. Odzew był tak duży, że zdałem sobie sprawę, że bycie malarzem to wspaniały sposób na komunikowanie się ze światem. I tego dnia podjąłem decyzję. Tak więc malowanie zacząłem w bardzo młodym wieku. Ponadto wydaje mi się, że urodziłem się wręcz ze szczególną zdolnością odczuwania i obserwowania natury w specyficzny sposób. To właśnie ta wrażliwość na widzenie rzeczy takimi, jakimi są, pozwala nam w dorosłym życiu wyrażać się artystycznie.” Dlatego nie dziwi fakt, że młody Salustiano García Cruz ukończył studia artystyczne w zakresie malarstwa na Uniwersytecie w Sewilli.

Salustiano García Cruz, PENTECOSTÉS (MIGUEL CON GALLETA Y COPA) ), oil, natural pigments and acrylic resin on canvas, źródło: https://www.salustiano.com

            Jego czerwone i czarne obrazy malowane w stylu renesansowych portretów są ewenementem na gruncie sztuk plastycznych. Artysta, z zauważenia godną drobiazgowością, delektuje się wręcz czystą formą obrazu, z portretów patrzą na nas uważnie postacie znad  pustej i monochromatycznej przestrzeni, najczęściej w kolorze czerwonym. Skąd ta czerwień? Artysta tak to wyjaśnia: „Lubię absolutyzmy. Pracuję wyłącznie z trzema elementami - postacią ludzką, gładkim tłem i formatem. Format jest dla mnie bardzo ważny. Napięta równowaga między postacią a tłem obrazu, które ją zawiera, jest w mojej pracy kluczowe. Stosuję głównie czerwień, bo lubię pop art i popkulturę. Podróżowanie impregnuje mnie na popkulturę: te migotliwe światła na lotniskach, stacje benzynowe nocą, produkty ze sklepów całodobowych, podświetlane automaty, motele, to wszystko wpływa na chromatykę moich obrazów. 

Salustiano García Cruz, TERRITORIO DE TERNURA (JUAN) ), oil, natural pigments and acrylic resin on canvas, źródło: https://www.salustiano.com

Zaś każda zmiana koloru jest wynikiem długiego okresu refleksji. Najpierw wybieram kolor, a potem jego idealną tonację. Potem dopiero jest praca z modelem. Moi modele to normalni ludzie. Nie muszą być piękni, ale muszę wyczuć, że mogą mi pomóc w przekazaniu konkretnej emocji. Chciałbym też wyjaśnić, że chociaż pracuję z prawdziwymi modelami, moje prace nie przedstawiają prawdziwych ludzi, ale raczej ich wyidealizowaną wersję. Chodzi mi o to, że z ich twarzy zostały wymazane wszelkie ślady rozczarowania czy frustracji. Dlatego ludzie identyfikują się z moimi obrazami: bo są one lustrem, w którym odbija się obraz tego, czym sami pragną być. Stosuję w obrazach najchętniej czerwień, bo czerwień to symbol, który sugeruje piękno i atemporalność, ale jednocześnie siłę, to również kolor krwi, religii i po prostu tego, co transcendentne. 

Salustiano García Cruz, LIFE CAN BE SO NICE (Nº 2) ), oil, natural pigments and acrylic resin on canvas, źródło: https://www.salustiano.com

Czerwień wymazuje nasze punkty odniesienia i pozostawia nam jedynie emocje. Jednocześnie płatając widzowi różnorodne figle”. Te niepokojące i mocne wizualnie portrety z minimalistycznym tłem, faktycznie niepokoją w odbiorze, nie pozostawiają nas obojętnymi, bo twarze z portretów hiszpańskiego artysty mają silny ładunek emocjonalny. Hiszpański artysta nie ukrywa też tego, że jest głęboko zainspirowany nie tylko renesansem, ale także surrealizmem i współczesnym światem, często podróżuje do Azji, gdzie feerie czerwonych świateł wręcz przesycają nocą azjatyckie miasta. W tym tyglu znaczeń czerwień dla artysty odwołuje się wprost do czystej percepcji, przyciąga z ogromną siłą naszą uwagę, nasz wzrok. 

Salustiano García Cruz, TERRITORIO DE TERNURA (JUAN LEYENDO), oil, natural pigments and acrylic resin on canvas, źródło: https://www.salustiano.com

Sam przyznaje, że żaden kolor nie podkreśla w taki sposób twarzy portretowanej osoby, w celu odkrycia jej prawdziwej natury i duszy należy ją stosować. To właśnie czerwień przekazuje głębszy wyraz, wydobywa z nich aurę. W jednym z wywiadów tak artysta opisuje swój styl w malarstwie: „W moich obrazach nigdy nic się nie dzieje. Nie ma tam nawet tematu. Są to obrazy, które nie udają, że "coś tam" opowiadają. Szukam w malarstwie raczej czegoś bardziej pierwotnego, subtelnego, dążę do wywołania pewnego stanu w duszy tych, którzy je oglądają. Jest to po części praca intelektualna, bardzo wykalkulowana, ale zawsze dążąca do tego, by uderzyć w struny emocji. W tym sensie moje malarstwo działa jak malarstwo abstrakcyjne, chociaż daję wszystko dla osiągnięcia najdrobniejszej i najdokładniejszej figuracji, jaką jestem w stanie namalować. Może się wydawać oczywiste, że maluję jak starzy mistrzowie. Pod względem formy może to być prawda, ale koncepcyjnie bliżej mi do malarza jaskiniowego.” I tak też należy odbierać prace Salustiano García Cruz, jako konceptualne portrety wykonane w renesansowej manierze, przekonująco nawiązujące do metod malarskich sprzed 600 lat, a jednocześnie bezsprzecznie zanurzone w współczesnej symbolice koloru, w której barwa uzurpuje sobie prawo do dominacji nad portretem. Jedno jest pewne, w malarstwie prace tego sewilskiego malarza odrzucają wszelkie punkty pośrednie, niuanse, są dobitne i absolutne. 

Salustiano García Cruz, Untitled, oil, natural pigments and acrylic resin on canvas, źródło: https://www.salustiano.com

Portrety jego autorstwa silnie oddziaływają poprzez symboliczną wartość chromatycznego trójzębu: czerwień reprezentuje kolor par excellence i jest najbardziej znacząca, ponieważ kojarzy się z krwią, religią i siłą. Czerń i biel to skrajności, przeciwieństwa, punkt wyjścia i cel. Biel to światło, czyli wszystkie kolory, a czerń to brak światła. Do tego portrety autorstwa Salustiano García Cruz są doskonale namalowane w stylu figuratywnym i nie pozostawiają nikogo obojętnym. Nie ma w nich niedomówień, choć prawdą jest, że czasem jego obrazy stawiają opór i trzeba je wizualnie oswoić. Bo zdarza się, że przy pierwszym oglądzie działają na nas jak przysłowiowa czerwona płachta na byka.

 

Zapraszam do wysłuchania podcastu poświęconego twórczości artysty:

 


I na koniec tradycyjna gorąca prośba. Jeżeli ktokolwiek z Was widzi sens moje pracy i chciałby, choćby symbolicznie, wesprzeć Kronikę Konika wystarczy, że założy konto na portalu Patronite: https://patronite.pl/kronikakonika.pl

tam może w sposób niezwykle prosty wesprzeć moją działalności. Ewentualna życzliwość zaczyna się od ceny przysłowiowej małej kawy, którą można „postawić” raz w miesiącu (5 złotych). Dla mnie to bardzo ważne. Bardzo dziękuję.

Dziękuję moim Patronom za wsparcie, bez nich nie byłoby możliwy cały projekt:

 

Magdalena Podborowska-Żabska

Weronika Wodiczko

Michał Kugacz

Jan Macioszczyk

Wojciech Piotrowicz

Martyna Makosa

Aleksandra Podgórska

Małgorzata Kucharska

Lucas Komosinski

Sławomir Skiba

Anonimowy Patron/Patronka

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Skrzynia pełna skarbów. Kaplica Sansevero w Neapolu

Dzisiejszy odcinek będzie wyjątkowy, bo poświęcony nie konkretnemu artyście a miejscu. Swego czasu, kiedy pracowałem we Włoszech, zdarzało mi się bywać w Neapolu kilka razy w miesiącu. Nigdy jednak nie miałem na tyle czasu, by odwiedzić perłę miasta pod Wezuwiuszem, czyli kaplicę Sansevero, o której niejednokrotnie czytałem.  Antonio Corradini, Skromność, (detal), 1752, Kaplica Sansevero w Neapolu, źródło: https://www.museosansevero.it Po kilkunastu latach, gdy wróciłem na kilka dni do Neapolu obiecałem sobie, że mogę nie zjeść pizzy, nie spacerować po słynnej Spaccanapoli, ale tajemniczą  i osobliwą kaplicę musze odwiedzić. Tak też się stało. Kaplica schowana w ciemnym zaułku pomiędzy obdrapanymi budynkami, suszącym się praniem absolutnie z zewnątrz nie zdradza tego, jaki kryje brylant.  Giuseppe Sanmartino, Cristo velato, 1753, Kaplica Sansevero w Neapolu, źródło: https://www.museosansevero.it Położona przy Via Francesco de Sanctis pod numerem 19-tym, na północny zachód od kościoła S

Wojna światów według Jakuba Różalskiego.

     Będąc kiedyś w Wiśle zobaczyłem ulotkę Muzeum Magicznego Realizmu. Jako, że Muzeum było niedaleko mojego zakwaterowania, postanowiłem zobaczyć miejsce, które reklamowało się jako jedyne tego typu muzeum w Europie. W odnowionej willi polskiego naukowca Juliana Ochorowicza trafiłem na obrazy Jakuba Różalskiego, które opowiadały alternatywną wersję wojny polsko-bolszewickiej z 1920 roku.  Jakub Różalski,  1920 - Guest from the west, źródło: https://jrozalski.com/ Bardzo mi się podobały te obrazy, miały   mocno ilustracyjny charakter, może nieco komiksowy, ale w tym najlepszym wydaniu. Dla mnie obrazy spełniały wszystkie kryteria sztuki, która może się podobać: za każdym z obrazów stał fenomenalny pomysł, na dodatek w mistrzowski sposób udało się artyście wydobyć z wyobraźni fantazmaty i przenieść je w kompozycje. Te obrazy mnie zaskoczyły, bo widać w nich było wpływ malarstwa Młodej Polski, pejzaże jak z miniatur Stanisławskiego, nieco skrótowe, lecz doskonale oddające klimat wiejski

Alfons i jego kobiety. Rzecz o twórczości Alfonsa Muchy.

Bywa i tak w historii, że te same rzeczy odkrywane są co jakiś czas. Na przykład idea   demokracji wynaleziona przez starożytnych Greków w ateńskiej polis, jako ustrój państwa, została zarzucona w historii na wiele wieków i ponownie odkryta w czasach nowożytnych. Podobnie było z wynalazkiem papieru, który został wynaleziony w Chinach przez kancelistę na dworze cesarza He Di z dynastii Han, około 105 r. n.e i ponownie odkryty w Europie po niemal 1000 lat. W pewnym sensie podobnie jest z twórczością Alfonsa Muchy. Ten genialny ilustrator, grafik, malarz i rzeźbiarz był sławą Paryża, Wiednia, Pragi na początku XX wieku. Jednak z czasem jego blask słabł, został pokryty kurzem zapomnienia i pewnie odszedłby w niepamięć, gdyby nie pewne wydarzenie. Alfons Mucha, Fate, 1920, olej na płótnie, 51,5 x 53,5 cm, Muzeum Alfonsa Muchy w Pradze, źródło: http://masterpieceart.net/alphonse-mucha  Na początku 1963 roku największe muzeum sztuki i rzemiosła artystycznego w Londynie czyli Muzeum Wiktorii i