Przejdź do głównej zawartości

Homo quadratus. Sergio Cerchi i jego twórczość

 

Jeżeli mielibyśmy szukać najbardziej znanej pracy Leonardo da Vinci, to niewątpliwie wskazalibyśmy na jego rysunek zatytułowany „Człowiek Witruwiański”. Ten rysunek wykonany ołówkiem i atramentem na papierze, przedstawia figurę nagiego mężczyzny w dwu nałożonych na siebie pozycjach, stojącego w naturalnej postawie i rozstawiającego ręce i nogi w taki sposób, by dotknąć obwodu koła i górnych krawędzi kwadratu. Wkomponowanie człowieka w okrąg i kwadrat miało być hołdem złożonym zwolennikom i wyznawcom filozofii Pitagorasa, który uznawał, że otaczający nas świat jest zapisany w języku matematyki. 

Sergio Cerchi, Sorelle - olio su tela, cm 100x100, źródło: www.sergiocerchi.it

Dlatego też proporcje dorosłego człowieka oparte są na modułach matematycznych, gdzie jego wysokość równa się długości jego rozstawionych ramion, zaś długość mierzona od nadgarstka do łokcia jest długością stopy człowieka, przy czym stopa to 1/7 wysokości człowieka itd. Z tego też powodu, uznano, że doskonałe proporcje dorosłego człowieka da się zamknąć w kwadracie, najdoskonalszej figurze geometrycznej. Rysunek autorstwa Leonarda da Vinci, z tego też powodu, określany jest często jako Homo quadratus. Ilekroć patrzę na ten renesansowy rysunek wykonany przez florenckiego geniusza, to widzę jakąś nić łączącą jego twórczość ze współczesnym malarzem włoskim Sergio Cerchim. 

Sergio Cerchi, Coccinelle - olio su tela, cm 100x100, źródło: www.sergiocerchi.it

Bo nie dość, że Sergio Cerchi przez całe życie związany jest z Florencją, to w jego malarstwie widać ewidentne wpływy malarstwa renesansowego. Jakby tego było mało, artysta maluje w taki sposób, że dzieli kompozycję obrazu na niezależne kwadraty, które po złożeniu dają całościowy obraz. Z tego tez powodu, florenckie środowisko nazywa styl uprawiany przez Sergio Cerchiego kwadratyzmem. Biografia artystyczna Sergio Serchiego związana jest nierozerwalnie z jego miejscem urodzenia. Artysta przyszedł na świat w 1958 roku we Florencji. Dorastając w kolebce sztuki włoskiej, od najmłodszych lat borykał się z problemem wyboru przyszłej drogi życiowej, bo już jako nastolatek doskonale rysował, ale też kochał muzykę. Dlatego też kiedy młody Sergio kończy szkołę średnią wie dobrze, że przysłowiowe łapanie dwu srok za ogon, może spowodować, że finalnie nie będzie ani muzykiem ani malarzem. 

Sergio Cerchi, Dea - olio su tela, cm 100x100, źródło: www.sergiocerchi.it

Decyduje się na studia w Instytucie Sztuki d'Arte di Porta Romana w rodzimej Florencji, gdzie doskonali techniki malarskie. Jednak w wolnych chwilach, nie chcąc rezygnować z miłości do muzyki, grywa w różnych zespołach, traktując już muzykę wyłącznie jako hobby. Od tego czasu, malarstwo i muzyka stają się nierozłączną pasją, którą rozwija z wytrwałością i determinacją, dzięki czemu trafia do pracowni różnych artystów i gra w różnych zespołach muzycznych. Pod koniec studiów Sergio Cerchi jest zafascynowany kubizmem, a zwłaszcza jego próbami przełożenia rzeczywistości widzialnej na figury geometryczne. 

Sergio Cerchi,  il Fuoco - olio su tela, cm 100x100, źródło: www.sergiocerchi.it

Jednak młody artysta jest zbyt mocno przywiązany do technik dawnych mistrzów, dlatego nie porzuca kompozycji opartej na zasadach perspektywy, na wykorzystaniu światłocienia. Próbuje stworzyć coś, co na pierwszy rzut oka wydawać się może nie do pogodzenia. Sergio Cerchi próbuje łączyć fascynacje kubizmem z malarstwem inspirowanym sztuką renesansu. Po wielu próbach  wypracowuje styl, który w największym skrócie określić można jako geometryczny neorenesans albo kwadrantyzm. Jest to oryginalny pomysł artysty, w którym rzeczywista powierzchnia obrazu - a nie przedstawione na niej przedmioty - jest łamana, multiplikowana i oddawana za pomocą różnych odcieni światła i kolorów przypisanych do poszczególnych modułów. Przez ten zabieg, jego obrazy ukazują szczególną wizję rzeczywistości, która niewątpliwie otrzymała impuls malarstwa renesansowego, który został przepuszczony przez filtr zamiłowania do kubizmu. 

Sergio Cerchi, il Tatuaggio - olio su tela, cm 100x100, źródło: www.sergiocerchi.it

W wyniku tego zabiegu jego obrazy zaczęły wyrażać nie tylko wartości artystyczne, ale także zaczęły stanowić komentarz matematyczny do tego, co postrzegamy. Sposób malowania Sergio Cerchiego przypomina przedmioty, które są porozstawiane jak znaki muzyczne na pięciolinii, artysta modelując linię horyzontu, oszczędne tło obrazu, mocnym akordem wydobywa postacie ludzi ich twarze i gesty. W zasadzie wszystkie obrazy artysty utrzymane są w kolorystyce, w której lubowali się renesansowi malarze, mamy więc ciepłą czerwień karminu zmieszaną z odcieniami ochry, zieleni i błękitu, delektujemy się wyszukanym cieniowaniem i miękkością modelunku. 

Sergio Cerchi, Bacio - olio su tela, cm 120x100, źródło: www.sergiocerchi.it

Ale to, co go wyróżnia, to przede wszystkim dzielenie kompozycji obrazu na kwadraty i prostokąty, każdy z nich ma nieco inny odcień, sposób wykonania, w całości zaś kwadraty i prostokąty składają się na finalną kompozycję.  Każdy z kwadratów żyje tam własnym życiem, przybiera bardziej jaskrawy lub delikatniejszy odcień. W ten sposób artysta uzyskuje zadziwiający efekt zanikania płaszczyzny horyzontów. Warto również zwrócić uwagę na fakt, że większość obrazów autorstwa Cerchiego jest utrzymana w różnych odcieniach dominującego koloru. 

Sergio Cerchi, Le Note Finali - olio su tela, cm 100x120, źródło: www.sergiocerchi.it

Oprócz estetycznej przyjemności obrazy Sergio Cerchiego ukazują nam ważną prawdę, wskazując że nasza rzeczywistość składa się z modułów, czasem niezwiązanych ze sobą, niezależnych, ale finalnie, to właśnie one składają się na całość naszego życia. Nie da się wyrzucić jakiegoś modułu, pominąć go, bo pozostanie wtedy nie zamalowana, święcąca pustką powierzchnia. Jednocześnie ten świat niezależnych kwadratów nigdy nie jest do końca ustabilizowany -  stale odkrywany, że pozornie niezależne fragmenty mają na siebie ogromne oddziaływanie. Obrazy włoskiego artysty, oprócz ewidentnego hołdu złożonemu wielkim mistrzom renesansu, są jak ikony, bo przedstawione tajemnicze obiekty, nie są namalowane w duchu realizmu. Bo pomimo tego, że bez problemu rozpoznajemy na obrazach postacie ludzi, przedmiotów czy zwierząt, to są one ukazywane jako wizerunki oderwane, przypisane do poszczególnych  kwadratów. 

Sergio Cerchi, Leda - olio su tela, cm 100x100, źródło: www.sergiocerchi.it

Być może artysta w ten sposób, chciał również zwrócić uwagę na fakt, że życie współczesne jest niestabilne i podlega ciągłym rekompozycjom, przetasowaniom. To, co szczególnie przemawia do mnie w jego obrazach, to wyczarowanie w nich niemal mistycznej atmosfery. Artysta dzięki zastosowaniu geometrycznej modularności nie ukazuje nam konkretnego kadru, zatrzymanego czasu, daje raczej jakąś syntezę, te obrazy, często podzielone na przedziały geometryczne, zaledwie inspirują jakąś opowieść, nie wskazują wprost, nie pełnią roli migawki z konkretnej sytuacji. Przez ten nietypowy charakter potrafią wywoływać zachwyt i podziw, skłaniać do refleksji. Ponadto Sergio Cerchi potrafi przedstawiać w swych obrazach ludzi, nadając im w wielu przypadkach poczucie psychologicznej tajemnicy. 

Sergio Cerchi, Vestale - olio su tela, cm 80x80, źródło: www.sergiocerchi.it

Trudno patrząc na te postacie odgadnąć ich myśli. Być może, przez niektórych odbiorców jego wykorzystywanie kwadratowych i prostokątnych modułów uchodzić może za dziwaczne, ale niewątpliwie stanowi dodatkowe zainteresowanie dla widza. A gdy już na te obrazy zwrócimy uwagę to dostrzeżemy, że świat Sergio Cherchiego kręci się wokół liczb i geometrii, jest to jego alternatywna rzeczywistość. Ja osobiście widzę w jego obrazach analogię między muzyką a malarstwem. Artysta skrupulatnie i powoli buduje tło każdego obrazu, aplikuje płaskie rozmyte horyzonty i puste przestrzenie, na które potem nakłada silniejsze akordy w postaciach bohaterów, rekwizytów, znaków i symboli. 

Sergio Cerchi, Biliardo - olio su tela, cm 120x100, źródło: www.sergiocerchi.it

Przez to obrazy jego autorstwa mają charakter muzyczny, ale jak mawiał święty Augustyn, muzyka ma charakter matematyczny, bo dźwięki zawsze są rozmieszczone na linii czasu. A więc, popatrzmy i posłuchajmy tych obrazów.

Zapraszam do wysłuchania podcastu poświęconego twórczości artysty:


I na koniec tradycyjna gorąca prośba. Jeżeli ktokolwiek z Was widzi sens moje pracy i chciałby, choćby symbolicznie, wesprzeć Kronikę Konika wystarczy, że założy konto na portalu Patronite: https://patronite.pl/kronikakonika.pl

tam może w sposób niezwykle prosty wesprzeć moją działalności. Ewentualna życzliwość zaczyna się od ceny przysłowiowej małej kawy, którą można „postawić” raz w miesiącu (5 złotych). Dla mnie to bardzo ważne. Bardzo dziękuję.

Dziękuję moim Patronom za wsparcie, bez nich nie byłoby możliwy cały projekt:

 

Magdalena Podborowska-Żabska

Weronika Wodiczko

Michał Kugacz

Anonimowy Patron/Patronka

Jan Macioszczyk

Wojciech Piotrowicz

Martyna Makosa

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Skrzynia pełna skarbów. Kaplica Sansevero w Neapolu

Dzisiejszy odcinek będzie wyjątkowy, bo poświęcony nie konkretnemu artyście a miejscu. Swego czasu, kiedy pracowałem we Włoszech, zdarzało mi się bywać w Neapolu kilka razy w miesiącu. Nigdy jednak nie miałem na tyle czasu, by odwiedzić perłę miasta pod Wezuwiuszem, czyli kaplicę Sansevero, o której niejednokrotnie czytałem.  Antonio Corradini, Skromność, (detal), 1752, Kaplica Sansevero w Neapolu, źródło: https://www.museosansevero.it Po kilkunastu latach, gdy wróciłem na kilka dni do Neapolu obiecałem sobie, że mogę nie zjeść pizzy, nie spacerować po słynnej Spaccanapoli, ale tajemniczą  i osobliwą kaplicę musze odwiedzić. Tak też się stało. Kaplica schowana w ciemnym zaułku pomiędzy obdrapanymi budynkami, suszącym się praniem absolutnie z zewnątrz nie zdradza tego, jaki kryje brylant.  Giuseppe Sanmartino, Cristo velato, 1753, Kaplica Sansevero w Neapolu, źródło: https://www.museosansevero.it Położona przy Via Francesco de Sanctis pod numerem 19-tym, na północny zachód od kościoła S

Wojna światów według Jakuba Różalskiego.

     Będąc kiedyś w Wiśle zobaczyłem ulotkę Muzeum Magicznego Realizmu. Jako, że Muzeum było niedaleko mojego zakwaterowania, postanowiłem zobaczyć miejsce, które reklamowało się jako jedyne tego typu muzeum w Europie. W odnowionej willi polskiego naukowca Juliana Ochorowicza trafiłem na obrazy Jakuba Różalskiego, które opowiadały alternatywną wersję wojny polsko-bolszewickiej z 1920 roku.  Jakub Różalski,  1920 - Guest from the west, źródło: https://jrozalski.com/ Bardzo mi się podobały te obrazy, miały   mocno ilustracyjny charakter, może nieco komiksowy, ale w tym najlepszym wydaniu. Dla mnie obrazy spełniały wszystkie kryteria sztuki, która może się podobać: za każdym z obrazów stał fenomenalny pomysł, na dodatek w mistrzowski sposób udało się artyście wydobyć z wyobraźni fantazmaty i przenieść je w kompozycje. Te obrazy mnie zaskoczyły, bo widać w nich było wpływ malarstwa Młodej Polski, pejzaże jak z miniatur Stanisławskiego, nieco skrótowe, lecz doskonale oddające klimat wiejski

Alfons i jego kobiety. Rzecz o twórczości Alfonsa Muchy.

Bywa i tak w historii, że te same rzeczy odkrywane są co jakiś czas. Na przykład idea   demokracji wynaleziona przez starożytnych Greków w ateńskiej polis, jako ustrój państwa, została zarzucona w historii na wiele wieków i ponownie odkryta w czasach nowożytnych. Podobnie było z wynalazkiem papieru, który został wynaleziony w Chinach przez kancelistę na dworze cesarza He Di z dynastii Han, około 105 r. n.e i ponownie odkryty w Europie po niemal 1000 lat. W pewnym sensie podobnie jest z twórczością Alfonsa Muchy. Ten genialny ilustrator, grafik, malarz i rzeźbiarz był sławą Paryża, Wiednia, Pragi na początku XX wieku. Jednak z czasem jego blask słabł, został pokryty kurzem zapomnienia i pewnie odszedłby w niepamięć, gdyby nie pewne wydarzenie. Alfons Mucha, Fate, 1920, olej na płótnie, 51,5 x 53,5 cm, Muzeum Alfonsa Muchy w Pradze, źródło: http://masterpieceart.net/alphonse-mucha  Na początku 1963 roku największe muzeum sztuki i rzemiosła artystycznego w Londynie czyli Muzeum Wiktorii i